czwartek, 5 stycznia 2012
Serdecznie dziękuję za komentarze pod poprzednim wpisem. Są bardzo budujące i motywujące.
W ramach nadrabiania zaległości dziś letni Budapeszt. Spędziłam tam tylko jeden dzień. To zdecydowanie za mało, by dobrze poznać miasto, ale wystarczająco, by je polubić. Budapeszt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Był tak inny od toskańskich miasteczek, które zostawiliśmy za sobą dzień wcześniej.Był przyjemnym oddechem przed powrotem do Warszawy i codzienności. Nie mogłam tylko przyzwyczić się do przedziwnego języka, który bardzo mnie bawił i nauczyć się przeliczać węgierskie forinty na złotówki :D
wtorek, 3 stycznia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































