czwartek, 5 stycznia 2012



Serdecznie dziękuję za komentarze pod poprzednim wpisem. Są bardzo budujące i motywujące.
W ramach nadrabiania zaległości dziś letni Budapeszt. Spędziłam tam tylko jeden dzień. To zdecydowanie za mało, by dobrze poznać miasto, ale wystarczająco, by je polubić. Budapeszt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Był tak inny od toskańskich miasteczek, które zostawiliśmy za sobą dzień wcześniej.Był przyjemnym oddechem przed powrotem do Warszawy i codzienności. Nie mogłam tylko przyzwyczić się do przedziwnego języka, który bardzo mnie bawił i nauczyć się przeliczać węgierskie forinty na złotówki :D


















14 komentarze:

  1. Ładnie, lekko i letnio :)
    Piękna ta brama i mozaika na podłodze.
    Bardzo lubię Twoje zdjęciowe kompozycje! Nie znikaj więc na tak długo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w Budapeszcie także spędziłam tylko jeden dzień i zdecydowanie muszę tam wrócić:)

    Tylu różnorodnych zdjęć jednak nie zdążyłam zrobić mimo, iż mam ich multum;)

    uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny ten Twój Budapeszt :) Chyba musimy o nim pomyśleć w tym roku :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. spędziłam kiedyś bardzo fajny tydzień w Budapeszcie. lubię to miasto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Thank you for this wonderful picture"journey".I wish you a lovely weekend my friend.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, o Budapeszcie mogłabym długo :-) Kiedyś tam spędzałam dużo czasu... Garść niezłych historii mi z Budapesztu pozostała :-) i bardzo mało zdjęć :-(
    Najmilej wspominam budapesztańską zimę :-)

    Uściski noworoczne, Kemotko!

    OdpowiedzUsuń
  7. interesujące miasto!z tego co widzę,raczej nie ma nic z banalnych,rozchwytywanych naokoło europejskich miast(chociaż Paryż i tak uwielbiam;)
    osobiste,inspirujące fotografie:)
    dziękuję za odwiedziny!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo że to tylko jeden dzień to na pewno było warto!
    Dzięki za odwiedziny i miły komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne zdjęcia, naprawdę. Oddają klimat miasta i sprawiają, że jak się na nie patrzy ma się ochotę zobaczyć Budapeszt. Nigdy tam nie byłam, ale wygląda na cudowne miejsce!
    Pozdrawiam serdecznie i dodaję do obserwowanych, będę zaglądała regularnie w miarę możliwości. (:

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie byłam w Budapeszcie, ale wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że do Budapesztu mamy tak blisko. Wkrótce tam wrócimy. Dziękuję za zdjęcia, wspomnienia. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda, że wystarczy chwila, by się z miastem polubić, magia przyciągania zadziałała jak widać po powyższych barwach, fakturach, ornamentach...

    OdpowiedzUsuń
  13. halo halo...
    prosimy o znak zycia

    provence

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!